wywiad - "Milczeć to zginąć" [Brum 3/1996]

Brum (marzec 1996)?Milczeć to zginąć więc też podnoszę głos!?

To cytat ze ?Zmierzchu bogów?, kolejnego w Jej ?zbiorach?, utworu o politycznej wymowie. Możecie mnie uznać za egzaltowaną wariatkę, proszę bardzo, nie zmieni to faktu, że jestem z Niej dumna. Naprawdę. ANDZIA ORTHODOX jest, moim zdaniem, BAŚKĄ LABUDĄ krajowej sceny rockowej i chwała Jej za to. Może być nie wiem jak kontrowersyjna, szokująca i prowokująca, może Was obruszać Jej szczerość i galopada słów, które wypowiada zanim pomyśli, może zmieniać fryzury i co tylko chce, dla mnie liczy się Jej ?głos? (wieloznaczeniowo).

Ważne jest to, że w czasach, gdy dorastające pokolenia dzieciaków zaczną w natłoku informacji przeplatanych reklamą i ?power-playem? mylić słowa Auschwitz i ?Sunlicht?, ?Cyan? ? kolejny kolor w dorobku CLOSTERKELLERA, klimatem miał przypominać ostatnią, zatytułowaną ?Pandemonium?, płytę KILLING JOKE, którą ANJA sławi pod niebiosa? Tak, jak zwykle, zrobiła swoje i nie wyszło Im. Ściślej mówiąc tylko Klepsydra jest taka ciężka i riffowi, na początku chłopcy kręcili nosami, że jak już CLOSTERKELLER gra ?pod PROLETARYAT? to koniec świata, ale doszły klawisze w wykonaniu?gitarzysty i wyszło KILLING JOKE. To Jej najbardziej poetycki tekst na tej płycie, do muzyki pasuje, jak pięść do nosa?,to też najbardziej ryczana linia melodyczna, prawie wyrwało Jej płuca, ale tak śpiewać lubi najbardziej.

Śmieje się, głośno zastanawiając, czy STASZEK BOKOWY (Studio ?Izabelin?) ? nieoceniony realizator, doradca (pomógł Jej m.in. odnajdowaniu nowych barw wokalu), niezmiernie cierpliwy człowiek, fantastyczny muzyk i przede wszystkim ?chodzący zdrowy rozsądek? tak jak wielu innych, nie będzie chciał już z Nimi pracować?chyba, że za 2 razy większe pieniądze. Nic na to nie poradzą, po prostu kiedy wchodzą do studia wpadają w twórczy amok, jak nakręceni wymyślają 46 patent (np. KRZYSIEK ze STASZKIEM w Alicji wpadli na pomysł by założyć na hi-hat taki długi flenger tj. jeden ze studyjnych efektów cyfrowych, wyszło odjazdowo), dogrywają, wsamplowują, poprawiają?i tak bez końca. Gdyby nie STASZEK?

?Cyan? miał być krótszy od ?Scarlet?, w związku z czym zrobili mniej numerów, tylko tyle, że?wiele jakimś dziwnym trafem nie może się skończyć poniżej 5 minut. Jeśli dołożyć do tego utwór Cisza w jej domu, który tak bardzo spodobał się EDYCIE BARTOSIEWICZ, że postanowiła go, za zgodą zespołu wyprodukować w 2 wersjach, to lepiej nie sumować całości?ANJA twierdzi, że ?Cyan? jest znacznie lżejszy od ?Scarlet? [połowa to ostre, riffowi (z tymi dołującymi) kawałki, a druga ładne] może to z powodu świetnej, bardzo podenergetyzowanej formy zespołu, której im szczerze zazdrościła.

Jej tym razem nie było lekko, za dużo na siebie wzięła. Dopadł Ja stres cywilizacyjny, związana z tym depresja i to nie ta z gatunku miłych, która przychodzi wraz ze smutnym filmem czy wzruszającą muzyką, mowa o klinicznej postaci depresji, o kryzysie osobowości, o bezwładzie, wie, że w związku z tak szybkim tempem życia wielu ludzi to spotyka, ale?ciężko jej było przelewać myśli na papier?może zabrzmi to niewłaściwie lecz wydaje mi się, że dzięki temu poruszyła kilka naprawdę ?ciężkich? tematów?Władza to efekt ciśnienia na podświadomość. Kompletnie zdruzgotana analizowała zależność pomiędzy obrazami masakr z Bośni czy Rwandy a przeplatanymi nimi wypowiedziami kolejnych, zadowolonych z siebie polityków. Napisała ten tekst o sobie, o swoich odczuciach, o tym, że takie obrazy brudzą Jej duszę, są jak trucizna. Nie jest w stanie zrozumieć jak bardzo dajemy się wykorzystywać i manipulować sobą. I jakie inni czerpią z tego korzyści. Ilu młodych ludzi poświęca swoje, często bardzo krótkie życie, padając ofiarą na ołtarzu idei, którą ktoś sobie wymyślił, bo czuje się wielki! Nie, to nie jest utwór dedykowany skinom, chciałaby, by dotarł do wszystkich żyjących w jakimś amoku, opętanych i wykorzystywanych. Chciałaby, by Ci co służą jakiejś idei zweryfikowali środki, którymi się posługują. RAFAŁ WŁOCZEWSKI świetnie zobrazował ten temat w klipie, w którym może nie wygląda jak bogini z Ich poprzedniego teledysku Owoce wschodu KOŁODRUBCA, ale za to jest w bliższym sobie, rockowym klimacie.

Może dobrze, że jest kobietą, kto wie kim byłaby będąc facetem. I tak ma dość radykalne poglądy. Nie może np. zrozumieć ?nadzwyczajnych złagodzeń kary? czy ?warunkowych, przedterminowych zwolnień? chyba zbyt często nadużywanych. Nie może zrozumieć, dlaczego prawo żyje własnym życiem, często nie bardzo przystającym do rzeczywistości. Bardzo by chciała, żeby była jakaś możliwość odróżniania przypadków ewidentnych od?no do cholery, przecież to widać z kim ma się do czynienia! Można chyba odróżnić żula od normalnego gościa, któremu odbiło po pijaku! Muszą być jakieś sposoby. W ewidentnych przypadkach jest za karą śmierci. Gdyby to Jej ?odbiło? nie zmieniłaby zdania. Zmierzch bogów ? drugi, najcięższy, polityczny tekst napisała zaraz po wyborach, po których, jak większość społeczeństwa, ?spolityzowało? Ją, zaczęła się tym naprawdę interesować i wtedy dopiero się przeraziła. Zmierzch napisała o konkretnym polityku i jego zwolennikach. Jak można nie dostrzegać przepaści między dwoma tak skrajnie różnymi kandydatami. Wciąż pokutuje w nas pieniactwo i warcholstwo naszych przodków, ale skąd u nas tyle głupoty i prymitywizmu? Czy naprawdę jesteśmy tak zacofani by nie odróżnić socjal-demokraty od komunisty? Dla Niej, nie ma znaczenia do jakiej ktoś partii należy, ważne by był mądrym człowiekiem i politykiem. Marzy jej się Partia Mądrych Ludzi, takich jak KUROŃ czy LABUDA w jednym zespole. Byłaby to (w jej życiu) pierwsza partia, do której by wstąpiła. Stawia na rozum i zdrowy rozsądek.

Do ostrzejszych utworów należy jeszcze Alicja (Jej kompozycja) o dziewczynie coraz niepewnie balansującej na granicy życia w rzeczywistości i własnym, wewnętrznym świecie i bardzo dołujący, czadowy utwór, do którego ma dwa teksty Auschwitz i I już tylko noc (zwróćcie uwagę na Jej prawdziwe wokalizy) choć nie wie, czy w ogóle nie zatrzyma go na solową płytę. Zespół, na ten 1 tekst, zareagował: O czym Ty piszesz?!!, nie będzie więc rzucała pereł przed wieprze.

Jak zwykle sporo jest o miłości, tej przeżytej (Smutek spełnionej baśni, wyczekiwanej (Ziemia obiecana ? utwór sprzed 7 lat, historia Jej miłości do wokalisty z łódzkiego zespołu BLITZKRIEG, tytuł tego utworu wymyślił, też dawno, nasz Naczelny!), niespełnionej (By serce nie spało), iluzorycznej, wymyślonej (I już tylko noc?), odtrąconej (Cisza w jej domu również przekornie Roszpunka ? improwizowana ballado-mantra, do której bardzo chciała wykorzystać instrumenty barokowe, niestety, nie stać Ich na wynajęcie orkiestry, więc wychodziła ze skóry by dźwięki z maksymalnie użytkowanego, prywatnego komputera brzmiały jak naturalniej), całość kończą Senne macanki ? dużo lżejszego kalibru niż cała płyta z quasi-jazzową, zaimprowizowaną w studiu wokalizą ANJI zwieńczoną wybuchem śmiechu, ten numer będzie bonusem na CD.

Jest jeszcze tytułowy Cyan o miłości oddanej bezwzględnie do końca, prowadzącej w ?trujący mrok ? na dno?, jeśli ktoś z Was, otarł się kiedykolwiek o relację z kimś uzależnionym, bardzo łatwo odnajdzie tu siebie. Choć CLOSTERKELLER operował już kiedyś chłodem takiego koloru jak ?Blue? podobnego do cyjanu, wydaje mi się, że tym razem chodzi o coś zupełnie innego. Możecie nie zgodzić się ze mną, ale mi ?Cyan? kojarzy się z?cyankaliami.
Jest ktoś, kogo to przeraża? kto podnosi głos!

?z detoksu?:@nita Bartosik

PS.: Od ?Scarlett? walczyła o zrealizowanie jednego ze swoich szalonych pomysłów i dopięła swego. ?Cyan? wyjdzie na CD. Będziecie mogli nie tylko wysłuchać muzyki, ale też przeczytać wszystkie teksty od 1 płyty, zobaczyć zdjęcia, zgromadzić wywiady, jeśli starczy miejsca?obejrzeć teledysk do ?Władzy??to wszystko pod koniec kwietnia, po raz pierwszy w historii polskiej muzyki rockowej.

Wstecz