wywiad - "Nowa jakość dołowania" [XL 5/1996]
? Moim największym problemem jest to, że ja poetką czuję się bardzo często, tylko nie wtedy, kiedy trzeba. Gdy przychodzi do pisania tekstów na płytę, momentalnie opuszcza mnie cała wena, wszystko?I muszę posiłkować się tym, co na szczęście zdołałam napisać wcześniej?wtedy, kiedy musiałam pisać. Czyli w tzw. Międzyczasie piszesz rzeczy, które potem możesz wykorzystać na płycie. - Tak. Takie szkielety, pomysł na teksty czy całe wiersze, które później muszę brutalnie strzyc do linii melodycznej. Przystosować. To zawsze odbywa się kosztem tekstu, chyba, że jest on mówiony, jak na przykład Cyan. Wykorzystałam w nim jeden z moich najpiękniejszych wierszy, ?Tym krzewem jestem ja?. Z reguły najpierw jest fragment muzyki albo riff, a potem tekst? - Zawsze najpierw jest muzyka, do której układam linię melodyczną i piszę tekst. Są dwa utwory, do których najpierw miałam własną linię melodyczną, a potem oni dograli podkład. W każdym razie zawsze tekst jest na końcu. Czy teksty to Twoja domena, Twój wyłączny teren ?Czy sugestie chłopaków są uwzględniane? - Mój totalny teren. Mam chyba szczęście, żaden z kolegów w zespole nie jest poetą i nawet dla siebie nic nie piszą ? więc nie krytykują i nie wtrącają się. Ja generalnie bardzo nie lubię, gdy ktokolwiek wtrąca mi się do czegokolwiek. A teksty to sfera, gdzie jestem szczególnie drażliwa? Nie lubię, gdy ktoś bez sensu krytykuje i szczerze mówiąc, efektem krytykanctwa, głównie Krzyśka jest to, że dwóch bardzo dobrych tekstów na tę płytę nie dałam, bo się wkurzyłam i je zabrałam? - Paweł ? Nie tylko Krzyśka. Ja też skrytykowałem jeden utwór? Jak to było? Nie podobały się Wam teksty, czy też nie pasowały do muzyki, którą skomponowaliście? P ? Mnie w jednym przypadku tekst ewidentnie nie pasował do muzyki, bo numer mi się wydawał fajny, ostry, ?do przodu?, a tekst po prostu zniżał lot. Krzysiek ? Jeśli chodzi o teksty Ani?nie można się wtrącać, bo ona pisze doskonałe teksty, tylko czasami faktycznie nie siedzą w muzyce. Są to tylko nasze spostrzeżenia. Ona je później koryguje. A ? Ja powiem, o co chodziło. Skomponowali bardzo dobry kawałek. Piękny. Tylko okazało się, że ja inaczej go odbieram, oni inaczej. Mówisz o Auschwitz? A ? Tak. Ja zawsze ten numer naprawdę odbierałam jako dół i przydzieliłam do niego jeden z moich najlepszych pomysłów) - o dzieciach zabijanych na oczach matek. Tekst wyleciał tak nad poziomy, że nie spasował się z utworem. Chodziło o problem, czy istnieje Bóg, skoro był Auschwitz , tak? A ? Tak, dokładnie. W każdym razie różniliśmy się spojrzeniem na ten utwór. Dopiero w studio, gdy Mech dograł klawisze i numer zaczął jechać taką upiorną dyskoteką, w pewnym momencie zrozumiałam, że tak dobry temat marnuje się, znosi się nawzajem z muzyką. Napisałam inny tekst pod tytułem I już tylko noc - o czymś zupełnie innym, o nocy, w której jak w kobiecie szaleńczo kocha się chłopak. A ona go pożera. Wchłania, unicestwia?Trochę paranoidalna sytuacja. A co z tamtym tekstem? Zostaje? A ? Tak. Ale na kiedy indziej?Jeszcze drugi tekst, o szatanie, poszedł w cholerę? Cenzura wewnątrzzespołowa? A ? Oni się czepiali, że jest dyskotekowa linia melodyczna. Mówiłaś, że linie wokalne układasz sama? A ? Tak, ale zaczęli się czepiać, że dyskotekowo. Powiedziałam, że zabieram melodię razem z tekstem. A oni, że tekst jest dobry. O, nie ma tak! Zabieram z tekstem i będę sobie miała na przyszłość. Odwieczna walka ? wokalista kontra zespół? P ? U nas nie ma takiego układu jak w większości kapel, że jest autor i jest kompozytor. Tu jest dwóch kompozytorów i jedna autorka. Wiadomo, że czasami trzeba iść na kompromis. A ? Przepraszam, ja też jestem kompozytorem. Może takim malutkim kompozytorkiem, ale na przykład Video-film jest moim numerem? oraz Śniło i W moim kraju, więc? K - Ty nie tylko w Video-filmie wymyśliłaś Pawłowi gitary? A ? Ale jakie on piękne wokale ułożył w Agnieszce i Scarlett (śmiech). Tak to sobie możemy pogadać, wiesz? P ? Widzisz, to jest demokracja?(śmiech). W demokracji jest problem i kwestia kompromisu? Dylan powiedział kiedyś ? Gdy grasz sam, nikt nie może Cię wyrzucić z zespołu. To jest ten problem. Zespół to parę osób i nigdy nie jest monolitem. ? W kontrakcie z Polygramem mam napisane, że jestem właścicielką nazwy? Czy istnieje dla Ciebie tabu? Czy jest temat, którego nigdy byś nie poruszyła, nie chciała dotykać? ? Nie wydaje mi się, żeby był taki temat? Myślę, że jestem w stanie poruszyć wszystkie tematy, niemniej w każdym z nich nie przekroczę pewnej granicy, za którą jest na przykład sprawienie komuś bardzo dużej przykrości, czy?No, wiesz? Czy czujesz jakąś odpowiedzialność podczas występów? Ludzie stojący pod sceną wracają do domów ze słowami, które od Ciebie usłyszeli. Nie chodzi mi o wielkie spray, tylko o to, że w tłumie są różni ludzie, którzy różnie reagują? ? Dopiero mniej więcej po dwóch płytach zaczęłam zdawać sobie sprawę, jak bardzo to jest ważne i jak wiele mogę jednym tekstem zmienić w życiu jakiegoś człowieka. Zresztą sama pamiętam, jak mnie, gdy byłam nastolatką, teksty waliły w głowę. Często dostaję listy niezwykłe i wstrząsające. Nie wiem, czy powinnam o tym mówić, ale ostatnio napisała dziewczyna, która jest w domu bita, wykorzystywana przez ojca?On się do niej dobiera. Gwałt jest coraz bliżej. Jej matka wpadła kiedyś, gdy ojciec leżał na niej i zwymyślała dziewczynę od kurew. Straszne sceny?i widzę, że to nie są zmyślone listy? I ona Ci się zwierza, ufając, że zrozumiesz? ? Tak, zwierzają się. Mam nadzieję, że mówiąc o tym nie naruszam jakiejś tajemnicy. Ta dziewczyna pisała, że gromadziła jakieś proszki nasenne?Chciała się zabić?Ona jest 17-latką i od paru ładnych lat znosi koszmar z ojcem. Napisała, że nagle usłyszała naszą muzykę i to jej wyznaczyło cel w życiu. Ona teraz chce być taka jak ja. Wie po co żyje? Czyli jest odpowiedzialność? ? Bardzo duża. Fanami naszej muzyki?Ja nie lubię tego określenia, bo ci ludzie nie są fanami. Oni są? Tymi, którzy odbierają na Waszych falach? ? Tak. To bardzo wrażliwi ludzie, grupa szczególnie podatna na jakieś załamania wewnętrzne?Mogłabym zrobić dużo złego. I powiem, że już teraz uważam z tekstami. Bardzo ucieszyła mnie reakcja na utwór Po to właśnie. Tam jest linijka ?Powiedz teraz lub nigdy, zamiast będzie co ma być?. Usłyszała to dziewczyna zmagająca się ze swoimi skłonnościami homoseksualnymi. Tłumiła je w sobie. Dziewczyna z małego miasteczka. Nie wiedziała, co z tym robić. Nie mogła związać się z żadnym facetem. I usłyszała ten tekst. Powiedziała ? Jasne. Teraz lub nigdy! Wysłała, czy odpowiedziała na anons w piśmie. I znalazła dziewczynę, z którą się tak kochają, że ?masakra?. Napisała do mnie już trzy listy z podziękowaniami, że dzięki mnie ma ułożone życie. Jednym małym zdaniem diametralnie zmieniłam życie tej dziewczyny? Działacie od dobrych paru lat. Czy myślisz, że macie stałych słuchaczy? ? Mamy, mamy?Po prostu naszych przyjaciół. Gdy jadę do danego miasta, to wiem, kogo spotkam na koncercie i udało mi ?się złapać? w tych gotyckich czy gotyckopodobnych środowiskach taką atmosferę, że traktują mnie jak swoją koleżankę. Oni mnie lubią. Dużo rozmawiamy. Są rzeczy, których nie powiem prasie, a im tak. Czy w związku z tym wolicie grać w małych salach, gdzie odbiór jest kameralny? ? Według mnie jest taki sam i w hali, i w klubie. Ja wole grać duże koncerty, bo na ogół jest lepszy sprzęt i warunki. Niestety, nie jesteśmy tak popularni, żebyśmy mogli sami, czy nawet w dwa zespoły, grac trasy w halach w Polsce? Nowa płyta Zacznę banalnie; dlaczego ?Cyan?? K ? Kolor. Kolor z komputera. Piękny, nasycony, niebieski kolor. I to widać na okładce. Rewelacja. P ? Mnie się kojarzy z trucizną. Dwuznaczność. Kolor, trucizna, itd.? Władza? A ? Bardzo dobry kawałek. Pierwszy, który zrobiliśmy na tę płytę. Gramy go już od dawna na koncertach. Kropkę nad ?i? postawił Mechu, wokalista i gitarzysta Jezabel Jazz, który będzie z nami odtąd grał na klawiszach. Na tej płycie jest bardzo dużo sampli, które sama wynajdowałam i grałam. We Władzy jest fragment przemówienia Hitlera. K ? Najbardziej reprezentatywny numer. Oddaje cały klimat tej płyty. Ziemia obiecana? K- Piękny numer. Bardzo ładny tekst. Utwór ma klimat poprzednich płyt. P ? Bo to jest numer skomponowany przez pierwszy skład zespołu. Dlatego tak brzmi. A ? Ale z poprzedniej wersji został tylko wokal i klawisze. Wszystko jest zmienione. Była tylko grana w 1989 roku na koncertach. A później zarzuciliśmy ją w ogóle. Nie pasowała do pierwszej płyty. Ta wersja jest bardziej balladowa. Cyan? A ? Jeden z dwóch najlepszych na płycie. Ma niesamowity klimat. Bardzo ważny tekst. Są tu piękne gitary. I wokaliza. A zamiast śpiewać, postanowiłam mówić, żeby nie zepsuć w razie czego. K ? Dla mnie ? odpowiednik numeru Violet, który uważam za jeden z najlepszych utworów zespołu. Jest po prostu piękny. I to wszystko. A ? A ja bym nie porównywała. To jest zupełnie nowa jakość dołowania zespołu Closterkeller. W ten sposób jeszcze nigdy nie dołowaliśmy. To jest numer dołujący w niegotycki sposób. Taki nowocześniejszy może? Cisza w jej domu? A ? Bardzo ładny. Tak Edyta Bartosiewicz przeprodukowała Cisze w jej domu. Zmieniła układ utworu i wokal. Dyrygowała mną w studio bardzo poważnie. ?miała ciężkie zadanie? A ? Dość niełatwe? P ? Ten numer pokazuje Ankę z innej strony. Tu już chyba nikt nie zarzuci jej, że jest wyłącznie gotycką wokalistką. Takie zarzuty często padają. I czego byśmy nie grali, dla wszystkich jesteśmy kapelą gotycką. To bywa wkurzające. A ? Nie wiem. Nagraliśmy już wiele płyt i dokładnie wiemy, o co nam chodzi. Nie jest nam tak łatwo poddać się woli producenta jak młodym zespołom. Zwłaszcza mnie, gdy przychodzi baba producentka ? wokalistka. Edyta wyciągnęła ze mnie zupełnie inny sposób śpiewania. Ja się mocno opierałam. Teraz mi się to podoba, lecz nie chciałabym tylko tak śpiewać, już w połowie zwrotki zaczęłam przytupywać nogą, a po nagraniu musiałam odreagować deathmetalowym rykiem. Klepsydra? A ? To jest najcięższy, najostrzejszy numer na płycie. Jeden z najlepszych tekstów, poetycka impresja?Dziwne stany?Widzę do tego teledysk ? klepsydra, która sama się obraca. No, i tak to ja lubię śpiewać! Tak lubie ryczeć! (śmiech) Tak ryczanego numeru jeszcze nie robiłam. Super. Kręci mnie na koncertach. Mechu nagrał ?maksymalne? klawisze, świetne. P ? Pamiętasz, on był przerabiany? A ? Pamiętam, nazywał się ?Bas z kaczką?. Bas był puszczony przez wah-wah. P ? To jeden z rzadkich numerów. Gdy uległem, Krzysiek zmusił mnie do nagrania ciężkiego, metalowego riffu zwrotki. I tego było trzeba. Riff dodał ciężaru, głębi. Bardzo lubię ten utwór. A ? Krzysiek maił swój wkład w wokal. Numer był do połowy rozgrzebany, a ja nic nie mogłam wymyślić. K ? Ten utwór w mojej głowie grał jak White Zombie. Ja widziałem taki wokal. Anka zaśpiewała i pasowało. Aniu, niektórych mocno zbulwersował Twój poprzedni wywiad dla XL-a? A ? To ja ich niniejszym bardzo przepraszam?Mam w sobie sporą dozę czadu i jestem raczej ?do przodu?. Dużo gadam i często żartuję, lecz gdy Tomek spisał prosto na papier sam ten niedbały, mówiony język, to wyszło jako tak niezbyt?Mógł to podretuszować lub chociaż opatrzyć jakimś komentarzem. Zapewniam wszystkich, że naprawdę nie jestem osobą aż tak prymitywną, jak to mogło się wydać. Myślę jednak, że Tomek zrobił to niechcący. Rozmawiał Radek Nowak |
