wywiad - "Taka jestem już" [Brum 2/1995]
W epoce telewizji wirtualnej (podobno niedługo nawet w naszym kraju) nikt z Was nie może mi powiedziec, że z wyobraźnia to u niego kiepsko. Załóżmy więc, że macie dostep do takiego studia komputerowego, instrukcja obsługi (umówmy się) nie stanowi dla Was zadnego problemu. Interesuje nas hasło "Scarlet", musimy więc wejsc do pliku CLOSTERKELLER, do którego z kolei dostaniemy się podając kolejne hasło: ANJA ORTHODOX. Zajrzyjmy do danych personalnych. Anja sama wszystko zaprogramowała, wystarczy nacisnąc enter i... można się było tego spodziewac. Ogromna sala, wygląda na balową, pełno luster, świeczników i kryształowych kinkietów. Wszystkie okna pozasłaniane ciężkimi, oczywiście szkarłatnymi zasłonami, to na taras też. Na środku stoi sofa obita ciepłym aksamitem, a przed nią profesjonalna kamera telewizyjna bez operatora, wszystkie funkcje, zbliżenia itp. wkonujesz Ty. Ja już nie ingeruję. Zaczynamy... KIM BYŁA - Byłam niesfornym, urodzonym w wigilię (nic to nie dało) niemowlakiem, krnąbrnym przedszkolakiem, od dziecka trenowałam gimnastyke artystyczną, później taniec towarzyski, od siódmej klasy jeździłam konno, byłam maniaczką fantastyki naukowej, fotografikiem, modelką, do rozbieranych też pozowałam, zdarzało mi się grywac w jakichs reklamówkach i filmach, ale to wszystko robiłam dla kasy, przed założeniem Closterkellera przez blisko osiem lat byłam statystką w Teatrze Wielkim (może to dało mi obeznanie ze sceną), studentką zootechniki hodowczynią zwierząt (czasem siedzę i oglądam do upadłego programy dla rolników o brojlerach i nie dam przełączyc na MTV), napisałam pracę magisterską o wilkach kanadyjskich przy okazji robiąc badania w ZOO, zresztą z dzikich zwierząt tylko ja się zgłosiłam, napisałabym z czarnej pantery, ale w ostateczności wycofano ten temat. Aha, no i byłam straszną podrywaczką, miałam całe mnóstwo facetów (całe miliony). KIM JEST - Jestem kobietą, matką, wokalistką, autorką tekstów, czasami zdarza mi się byc femme fatale, co mnie zawsze zaskakuje bo nie lubię krzywdzic, ale takie rzeczy mi się często przytrafiaja i tak było zawsze... faktem jest, że tylko trzech mi się w życiu oparło., czasami ludzie postrzegają mnie jako demona (śmiech). Jestem jeszcze kierowcą, strasznie to lubię, oszustką jako że wszystki babskie tricki mam opanowane bezbłędnie i wykorzystuje je do bólu. KIM NA PEWNO NIE JEST - Długo by można wymieniac ale na pewno nie jestem złym człowiekiem, nie jestem tez głupią pipą aczkolwiek lubię przejawiac babskie odloty i himerycznośc. GDYBY NIE BYŁA SOBĄ TO KIM CHCIAŁABY BYĆ - Gdyby to miało nie byc związane z muzyką to kierowcą Formuły 1, top modelką, pod warunkiem, że nie musiałabym cały czas cackac się ze sobą, bo tego nie znoszę, super milionerką w Stanach bo wtedy mogłabym wszystko, bardzo szczęśliwą matką ośmiorga dzieci albo kimś testującym najnowsze gry komputerowe. KIM BYŁA W POPRZEDNIM WCIELENIU - Moi znajomi twierdzą, ze Hitlerem, albo Messaliną. Kiedyś jeden Hindus wyczytał ze mnie, że byłam kimś ważnym w Indiach, kimś o wysokim stopniu wtajemniczenia. Może... w końcu to zamiłowanie do orientu skądś mi się musiało wziąc. Moim zdaniem byłam ofiarą Wikingów. Od dziecka boję się facetów z brodami, choc nie pamiętam, żeby mnie napastowano. Czy byłam Scarlett O`Hara? Nie, ona była jednak zbyt oziębła a "SCARLET", tytuł naszej ostatniej płyty to po prostu kolor. Szkarłatny. Może dlatego, że jest na niej duzo krwi, może dlatego, że moje serce krwawi, kiedy widzę to wszystko wokół.A widzę strasznie dużo, stąd 14 utworów na kasecie i 17 na CD. Płyta jest dłuższa od przeciętnych o 1/3 czasu. Mieliśmy nieograniczony dostęp do studia, 32 ślady do dyspozycji i pełną swobodę działania. Mogliśmy wykorzystac cały potencjał twórczy. Ja z tych tekstów jestem wyjątkowo dumna. Dlaczego noszę broń - Tak naprawdę nie noszę, ale poważnie zastanawiam się czy sobie czegoś nie sprawic. Powstrzymuje mnie tylko strach. Boję się, że mogłabym kogoś zabic. W obronie naturalnie. Nie boję się o siebie. Najbardziej boję się o innych. Teraz o swoje dziecko. Ten tekst jest odzwierciedleniem moich okropnych lęków. Jestem odważna, ale w dzisiejszych czasach wszystko się może zdarzyc. Codziennie gdzies ktoś płacze. Póki ciebie to nie dotyczy, nie słyszysz tego, ale jutro to możesz byc ty, to mogę byc ja. Myślę, że macierzyństwo wyczuliło mnie jeszcze bardziej. Teraz zupełnie inaczej odbieram reportaże z Czeczeni, np. liczy ofiar mnie przerażają. A jeśli to dotyczy dzieci to już w ogóle mam nóż w sercu. Nie mogę sobie wyobrazic tego ogromu bólu, cierpienia matek i ojców, którzy słyszą tylko te suche dane. A przecież to zginęło ich dziecko, które za takim poświęceniem wychowali... nie mogę już o tym mówic, nie mam siły. Ten kawałek to esencja obecnego Closterkellera, jest tu i klimat, i nowa fala i czad. California Opowiada o młodziutkiej, ślicznej dziewczynie noszącej taką ksywę, kiedyś związanej z dealerem, której teraz pozostał już tylko głód. Stoczyła się na samo dno, została prostytutką i to nie jest odosobniony przypadek. Przeraża mnie rozmair tego problemu. Dzisiaj narkotyki biorą dzieciaki w szkołach podstawowych i nie chodzi tu o walenie w kanał, biorą amfę, palą hasz i tak to się zaczyna. Tez się obracałam w kręgach młodzieży żyjącej ostro, ale to co my robiliśmy to pryszcz. Mnie też tak namówiono: "nie bój się, nic ci nie będzie". Jak tak dalej pójdzie to naprawde będzie kanał. California tak jak Agnieszka jest postacią fikcyjną... Muzycznie utwór jest bardzo siermiężny, surowy i rockowy. Tak się boję bólu To jest tekst o kobiecie związanej z rockmanem. Taki typek wiesz, długie włosy, tatuaże na ramionach, buty na obcasie. Często widzę jak tacy goście traktuja swoje dziewczyny. Znam to z doświadczenia, to się nazywa olewanie, takie po całości. Dziewczyna za wszelką cenę chce z nim byc bo go kocha i podziwia i nie chce nawet widziec pewnych rzeczy. udaje i oszukuje sama siebie bo wie, że jeśli piśnie słówko, to go straci. Ten tekst to samo życie. Kurcze pieczone, takich palantów jest na ziemi mnóstwo! To tez moja kompozycja. Największy ból w zyciu sprawia mi właśnie to, kiedy zawiodę się na kimś, komu zaufałam w stu procentach. Scarlett Według mnie to jedna z najpiękniejszych bohaterek świata. Vivien Leigh, która wykreowała tę postac strasznie mi się podobała. Było w Niej coś bardzo mi bliskiego... ale nie utożsamiam się z Nią do końca. Ten tekst jest częściowo o mnie, a częściowo o Niej, bo ja mam mnóstwo marzeń, kocham bajki (od dzieciństwa pochłaniałam je całym sercem, to bł mój świat) i mam niesamowite, długie, fabularyzowane sny. Wiem, że gdybym to kiedyś straciła, przestałabym istniec, straciłabym swoją dusze i moc. Śniło Miałam piękny sen. Po przebudzeniu czułam się tak jak po wyjściu z kina, z filmu, który mnie strasznie ruszył. Pamiętam, ze na "Wiernej żonie" zryczałam się jak opętana, "Przeminęło z wiatrem" tez zrobiło na mnie takie wrażenie i "Olbrzym" z młodziutką Liz Taylor. Mój sen to tez melodramat. Grałam główną rolę i strasznie kochałam jednego faceta, on mnie tak samo, z tym że byliśmy daleko od siebie, oboje związani z rodziną itd. Nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobic. To była potwornie silna miłośc. Stałam oparta o framugę, ona naprzeciwko mnie. Pytałam go wzrokiem "i co ja mam teraz zrobic?" i nagle oprócz tego wszystkiego pieknego zobaczyłam w jego oczach strach. Myslał, że będę go... Phantom Jest to opowieśc o kobiecie - zjawie, żywiącej się dusza i snami mężczyzny, jego miłością i bólem. Owoce wschodu Kiedyś taka dziewczyna przysłała mi swój tekst, który, jeśli mi się spodoba, mogłam wykorzystac. Ona napisała, że stoi naprzeciwko chłopaka, któremu na głowie usiadł motyl. Śmiesznie z nim wyglądał. kiedy zniecierpliwionym, lekkim ruchem strąca go, ona uświadamia sobie, że tak samo potraktuje ją. Nic odkrywczego. Nie, to nieprawda, że kobiety kochają mocniej. Mężczyźni tez tak potrafią, tylko u nich zupełnie inaczej to się objawia. Długo do tego dochodziłam, zanim dostałam olśnienia. Tutaj zaspiewałam trochę w stylu All About Eve, a Piotr Urbanek był pewien, że to wokal Fiolki. Kurcze, przecież ja mam bardzo dużą skalę. Gośka Walewska, moja koleżanka jeszcze z piaskownicy, która jest dla mnie ogromnym autorytetem, powiedziała mi największy komplement: "Gdybyśmy były w tej samej szkole muzycznej, byłabyś moją największą konkurencją". Podobno mam bardzo piekny mezosopran. Może za rzadko wykorzystuję swoje możliwosci, ale na tej płycie akurat podpasowały mi bardziej czady niż ładne śpiewanie. Po to właśnie (Norwid) Początek tekstu inspirowany "Popiołem i diamentem" Norwida dostałam od znajomego. Wykorzystałam go, bo poczułam w nim iskrę bożą. Takie przesłanie pojawiło mu się w głowie kiedy mnie zobaczył... może coś w tym jest, bo znajomi często śmieją się ze mnie, że jestem taką "Świętą Matką Anką Orthodox" a ja naprawdę mam takie loty, że bardzo chciałabym nieśc ludziom pomoc i dobro. Pracowac społecznie w jakimś przytułku dla bezdomnych, albo domu dziecka. Naprawde bardzo często zastanawiam się czy nie powinnam byc tam, z tymi dziećmi, tylko byc i przytulac je, bo tego tak naprawdę im brak, zamiast śpiewac w Closterkellerze. Temple of time Świątynia czasu to tekst o wierze, ale w dużej mierze obrazobórczy bo mówiący o patologicznej wierze zrodzonej z samotności szaleńca. Ja w nic nie wierzę, no moze w siebie (śmiech) To najbardziej metalowy numer na płycie. Pomyślałam, że nie będę się wygłupiała i śpiewała death metalowo (choc kiedyś się zawzięłam i nauczyłam), ale jednak wcięłam sie Titusowi na chórki, jakoś musiałam zaznaczyc swój teren.Przez cały utwór na jego wokalu słychac tez mój szept. Tak się rodzi nienawisc Bardzo neurotyczny i bardzo z mojego życia. Opowiada o tym, że każdy ma jakieś granice, że długo można kochac kogos cierpiąc przy tym strasznie, ale w pewnym momencie ta miłośc przeradza się w nienawisc graniczącą z obłędem. W tym numerze na koncertach wydaję z siebie taki krzyk, że kiedyś na pewno zemdleję. Brylant Współczesna bajka o Kopciuszku. Bez happy endu, ale za to z morałem. Ten fragment, jeśli nie jestes człowiekiem o zbyt mocnej konstrukcji psychicznej lepiej przewiń, bez poglądu... Dla Jej siostry Jeden z moich najważniejszych i najlepszych tekstów. Dedykuję go dziewczynce o imieniu Justynka i Jej siostrze, których historia mną strasznie wstrząsnęła. Kiedyś przeczytałam w gazecie o ojcu, który okrutnie katował swoje córeczki. Pewnego razu tak się "rozkręcił", zaczął kopac tę młodszą 3 - letnią, rzucac Nią o ściany, po czym taką zmasakrowaną zgwałcił również doodbytnio. Dziecko zmarło... To wszystko na oczach tej starszej, 6 - letniej, której "zaledwie" połamał żebra i naderwał ucho. Nawet ludzie z prokuratury zmiękli. Kiedy to przeczytałam trzęsłam się cała, nie mogłam sie uspokoic. Napisałam: "Niebo płonie nade mną..." bo nic innego nie mogłam. Trzeba miec bardzo duże wyczucie, aby odebrac ten utwór należycie. Napisałam go z myslą o tej dziewczynce, która będzie żyła z piętnem tego, co widziała. A Ona, Ona Przeraża mnie to wszystko. Przeraża tym bardziej, że odchodzą stąd ludzie naprawdę wrażliwi i uczciwi, do bólu. Ten tekst dedykuję mojemu znajomemu, który był właśnie takim człowiekiem i który... popełnił samobójstwo bo nie miał już siły życ w takim świecie. Bardzo źle postąpił. Na CD są jeszcze trzy utwory nadobowiązkowe czyli nie należące do płyty. Przedmix Tak się boję bólu oraz... Chat Utwór belgijskiego utworu, w którym grał kiedyś Paweł, nasz gitarzysta. Tekst jest po francusku i do dziewczyny. Ze względu na rymy nie zmieniłam rodzaju na męski i w rezultacie (niechcący) jest to kolejny po Wild Flower lesbijski tekst, który śpiewam. I choc babami w tym sensie się brzydzę to generalnie, jako feministka uwazam, że kobiety powinny rządzic. Mogę tylko patrzeć To jest prezent od zespołu dla starych fanów, którzy tyle lat pamiętali o tym numerze (nie wszedł na "Purple"). Szczególnie dla dziewczyn. Ten tekst to moje wspomnienie, tak było rzeczywiście gdy w trakcie koncertu zaczęlismy improwizowac. Na szczęście ktoś to nagrał. Niektórzy z chłopców się plują, że płyta wyszła taka... nie metalowa. To ja nie pozwoliłam, żeby taka była. Bo niby dlaczego? To jest piąta płyta Closterkellera. (Wyniki sprzedaży przekroczyły nasze najśmielsze oczekiwania. Płyta ma fantastyczne recenzje. "Izabelin Studio" jest z nas zadowolone, a my jestesmy zadowoleni ze współpracy z nimi). tekst Anita Bartosik
Po raz pierwszy w historii Closterkellera, ten sam skład nagrywa drugą juz płytę. Czyżby zespół przestał funkcjonowac na zasadzie ANJA plus akompaniament? P.P.: Cha cha... bez przesady. Nie rób z Anki jakiegoś potwora. Składy były płynne, to fakt, ale nie dlatego, że Anka miała takie "widzimisię". Po prostu niektórzy nie byli w stanie wpasowac się w klimat zespołu, albo zwyczajnie za słabo grali. W jaki sposób powstają wasze utwory? Mimo zmieniających się składów, każda płyta wyposażona jest, mniej więcej, w podobny klimat. Jeżeli wziąc pod uwagę, że jedyną osobą biorącą udział w nagraniu wszystkich materiałów jest Anja... to wnioski nasuwają się same... ? K.N.: Jasne, ale to samo można powiedziec praktycznie o każdej kapeli mającej charakterystycznego wokalistę. To oczywiste, że Ona to wszystko ciągnie i trzyma w ryzach, gdyby tego nie robiła każda płyta brzmiałaby prawdopodobnie jakby była nagrywana przez różne kapele. Właśnie - teksty. Zgodzicie się chyba, że sa one dośc ważne dla closterkellerowskiego klimatu. Jak je odbieracie i jaki mają wpływ na komponowaną przez Was muzykę? P.P.: Teksty to prywatna sprawa Anki. Jasne, że nam się podobają, ze idealnie siedzą w klimacie muzyki, ale jakiegoś specjalnego wpływu na nią nie mają... Wkrótce pojawi się w sprzedaży Wasza nowa płyta. Czego należy po tym materiale oczekiwac? Czy jest on kontynuacją dotychczasowej linii muzycznej, czy tez przynosi jakieś niespodzianki? K.N.: Prawdę mówiąc uważam, że niezależnie od tego jakie mielibyśmy założenia to i tak w końcu wszystko zabrzmi po prostu jak Closterkeller. "Scarlet" będzie także drugą Waszą płytą nagraną dla Izabelin Studio. Czy nie macie wrażenia, że jako jeden z najciekawszych pod względem artystycznym zespołow tej firmy moglibyście oczekiwac lepszej promocji? P.P.: Nie, jeśli chcemy zachowac muzyczną niezależnośc. W tej chwili nikt nam się nie wtrąca w kwestie repertuaru, a pewnie zaczęto by to robic, gdybyśmy wymagali jeszcze silniejszej promocji. Poza tym, nasza muzyka niespecjalnie nadaje się na podsumowania list przebojów... nie ma co się oszukiwac. I tak, jak na takie dźwięki mamy dośc dobry odbiór. Wystarczy zobaczyc co się dzieje na koncertach. Kto ma nas słuchac to prawdopodobnie już to robi. Po co wpychac się na siłę? Lepiej i dużo przyjemniej jest tworzyc taką muzykę, jaką chce się tworzyć. Czy na zakonczenie moglibyście powiedziec o waszym zdaniem, najciekawszych utworach na "Scarlet"? Broń Temple of time A ona, ona Owoce wschodu Dla jej siostry Tak się rodzi nienawiść W grudniu `94 rozmawiał |



