Dar - felieton [Teraz Rock 4/2005]

Felieton z serii "Łobi Jabi"

DAR

Wybory prezydenckie już o rzut beretem, więc są tematem max trendy (jazzy - czy jak tam się dzisiaj mówi). Ale i tak bym o nich nie napisała gdyby nie to, że mój do nich stosunek jest w tym roku zupełnie odjazdowy. Bo tak generalnie to byłby inny, dużo bliższy tzw. "seksualnemu" (zagłębiwszy się kiedyś na krótko w temat, zrozumiałam czym tak naprawdę jest polityka), ale ... No jakby tutaj to powiedzieć ... No ... Hmm ... OK ... No po prostu miałam kiedyś WIZJĘ! To było tak chyba ze 12 lat temu. Na politycznej scenie pojawiło się ugrupowanie Kongres Liberalno-Demokratyczny a w nim niejaki Donald Tusk. I po prostu jak faceta zobaczyłam w TV, to nagle spłynęło na mnie takie zrozumienie, spokojna świadomość, że on kiedyś będzie prezydentem. Nie tam, żebym go jakoś lubiła szczególnie czy jakoś wyróżniała spoś?ród innych. Nie. Po prostu nastąpił akt prekognicji, który mnie samą zdziwił. Nie raz już to się zdarzało w moim życiu. I wcześniej, i później. Jak na przykład kiedyś, siedząc w salonie bingo, przed kolejnym losowaniem, nagle, jak na takich filmach grozy, podniosłam głowę i pewnym, spokojnym tonem powiedziałam głośno: Teraz będę miała bingo. I tak też się stało. Ludzie dookoła patrzyli na mnie co najmniej dziwnie i pewnie niektórzy trzymali w kieszeni dyskretnie skrzyżowane palce. Ale tak ze mną czasem bywa. Tylko, że nie potrafię przewidzieć mo?mentu ani tematu, więc właściwie poza poczuciem jakiegoś odjazdu to niewiele z tego daru mam. No to z tym panem Tuskiem teraz zobaczymy... Od wielu lat mówiłam różnym znajomym o mojej wizji "prezydenckiej" i na ogół byłam lekceważona i obśmiewana. Ale teraz to powoli się zmienia. Facet znajduje się na czele sondaży i znajomi zaczynają dostawać wzroku jak tamci goście salonu bingo. A ja? No, ja to przyznam, że mam radochę i strasznie jestem ciekawa, czy przepowiednia się spełni czy nie.

ANJA ORTHODOX

Wstecz