"Mniej diabła, więcej elfów" [Nasz Olsztyniak 11/2007]

Nasz Olsztyniak 11/2007
O narodzinach syna Kubusia, nowej trasie Abracadabra Gothic Tour 2007 rozmawiamy z Anją Orthodox z zespołu Closterkeller.

Jak się czujesz jako mama ?czterdziestka??

- Prawdę mówiąc całkiem normalnie. Po prostu czuję się mamą. Wydaje mi się, że nie ma większej różnicy w porównaniu do czasów, kiedy urodził się Adaś. Od tamtego momentu minęło jednak już 14 lat i wielu rzeczy nie pamiętam. Mam wrażenie, że jest tak samo. Dla mnie dzieci to największe szczęście i po prostu mam teraz drugie szczęście.

W jednym z wywiadów wspominałaś jednak, że sama ciąża była dla Ciebie bardzo trudna.

- Końcówka ciąży była rzeczywiście koszmarna i mam wrażenie, że znosiłam ją jeszcze gorzej, niż poprzednio. Ten brzuch był dla mnie torturą. Zamęczałam otoczenie swoim jęczeniem, stękaniem i w pewnym momencie dopadła mnie wścieklizna. Ale w trakcie porodu tym razem było całkiem inaczej. Nauczona pierwszym doświadczeniem nie dałam się nabrać, wzięłam znieczulenie i nic mnie nie bolało. Poród był fajnym doświadczeniem.

Teraz rozpoczynasz trasę, w której będzie Ci towarzyszył twój obecny mężczyzna Mariusz, a na basie zagra dawny partner ? Krzysztof Najman. Nie boisz się takiej piorunującej mieszanki?

- Z Krzyśkiem rozstaliśmy się osiem lat temu i to bardzo stara sprawa. Krzysiek już grał na poprzedniej trasie, a z Mariuszem znają się bardzo d?ugo i nawet powiem, że się lubią. Pod tym względem nie ma żadnych tarć. Choćby tydzień temu ? byliśmy Krzysztofowi i jego dziewczynie pokazać Kubusia.

Tym razem na trasie Abracadabra Tour towarzyszy Wam
mniej zespołów niż poprzednio. Dlaczego?

- Stwierdziliśmy, że w końcu chcemy pograć nasze długie koncerty. Kiedy grało wiele grup, zawsze była planowa obsuwa, po czym jeden zespół przewalił czas, drugi si długo instalował i znowu było spóźnienie. W końcu dla nas zostawała godzina grania. Szlag mnie trafiał potworny. Wychodziło na to, że wszyscy mają do mnie pretensje. Zespoły, moja grupa, a publiczność, że za krótko gramy. Teraz jedziemy na trasę z Kubusiem, więc stwierdziłam, że musi być jak najmniej zamieszania. Na trasie zagra z nami jednak Via Alia, to skład z Closterkellera, chociaż całkowicie inaczej grający. Ta sama próba dźwięku, więc nie będzie podobnych problemów. Na tej trasie będziemy prezentować dużo nowego materiału i zależy nam, zeby to wyglądało tak, jak to sobie wyobrażamy.

Rozmawiała: Katarzyna Janków

Wstecz