recenzja - Pastel [Metal Hammer]

Closterkeller
Pastel
Metal Mind Productions

Closterkeller doczekał się w końcu swojego "greatest hits", jednak ta płyta różni się od wielu innych podobnych wydawnictw. Na "Pastel" składają się bowiem dwa krążki; na pierwszym znalazło się 17 utworów z całej kariery Closterkeller, drugi zaś to multimedialna przentacja zawierająca pokaźną ilość materiałów na temat zespołu (teledyski, unikalne nagrania w MP3, zdjęcia z różnych okresów działalności grupy oraz wywiad z Anją). Słowem - fani Clostera powinni być zadowoleni, tym bardziej, że całość jest naprawdę solidnie przemyślana i dobrze wykonana.

Na pierwszym krążku z "Pastel" nie ma co prawda premierowych numerów (rekompensuje to druga, multimedialna płytka), ale repertuar został dobrany w ten sposób, że doskonale obrazuje drogę jaką przez lata podążał Closterkeller. Słuchając poszczególnych utworów można odnieść wrażenie, że w tym, co robiła Anja i jej grupa była i jest jakaś konsekwencja: I jeszcze raz do końca z początku kariery Closterkeller dobrze komponuje się z Zaklętą w marmur, z ostatniej jak dotąd studyjnej płyty zespołu. "Pastel" potwierdza, że Closterkeller od początku był fenomenem i takim też pozostał. Grupa miała co prawda flirt z ostrym rockiem (by nie powiedzieć heavy metalem), ale także w utworach ze "Scarlet" jest przecież ta magia, ten oniryczny nastrój, którym tak wybornie nauczyła się czarować nas Anja.

Na szczęście "Pastel" to nie tylko propozycja dla najwierniejszych fanów zespołu. To także dobra sposobność dla tych, którzy nigdy nie mieli okazji poznać muzyki Closterkeller, by przekonać się jak ważna dla polskiego rocka była i wciąż jest ta grupa.

Darek Świtała