recenzja - Purple reedycja [Metal Hammer]

Closterkeller
Purple
Metal Mind Productions

To bardzo ciężka, bardzo zimna i raczej trudna w odbiorze płyta. Nasycona wpływami zimnej fali, z charakterystycznym, zimnym brzmieniem gitar, monotonnym rytmem automatu perkusyjnego i pełnymi pasji, oryginalnymi wokalizami Anji.

Począwszy od dość przebojowego (choć czy można go tak do końca określić nie jestem pewna...) tytułowego utworu, poprzez bardzo zimnofalowe Wyznanie siebie, doskonałe Czekając na dzień, Jesteś wciąz nieuchwytny, Maska, skończywszy na chyba najbardziej znanym utworze z tej płyty - Jeszcze raz do końca czy orientalizującym Jihad, przez całą płytę otacza nas mroczna otchłań, w którą pogrążamy się i nie potrafimy się uwolnić. Otacza nas niepokój, pogłębia się nasza niepewność. Wracamy na ziemię wzywani dzwiękami muzycznego żartu - Wolfgang na odlocie. A potem znowu i znowu... i jeszcze raz do końca...

Już na tej płycie Anja udowodniła, że jest zarówno bardzo oryginalna wokalistką, jak i poetką - jej liryki dotykają spraw religii (niemal otwarcie przyznaje się do swojego ateizmu), uczuć, buntu i odrzucenia przez społeczeństwo.

Jako ciekawostkę należy dodać, że była to jedna z pierwszych polskich płyt wydana na CD. Reedycja, w przeciwieństwie do oryginału, zawiera wszystkie teksty.

Anna Zachar