recenzja - Cyan [Machina 1996]

Closterkeller
Cyan
Izabelin Studio

4,5

Na początek ciekawostka dla fanów. Na płycie znajduje się program komputerowy zawierający dyskografię zespołu, teksty utworów, zdjęcia, biografie oraz wywiady z muzykami. Pośpiech w jakim ten program był robiony (w zamierzeniu miała to być gra komputerowa) spowodował, że nabywca ma do czynienia z niezbyt stabilną i obarczoną sporą ilością błędów wersją beta.

Z drugiej strony, jest to jedna z pierwszych (jest już przecież CD-ROM "Muzyczna jedynka", czy należące do trochę innej kategorii wydawnictwa typu "Chopin multimedia" lub płyta Marka Bilińskiego) takich pozycji na naszym rynku, a ponieważ darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby (zakładając, że cena nie będzie odbiegała od standardu) program jest całkiem atrakcyjnym bonusem ze sporą ilością informacji o grupie. Program działa na komputerach PC z procesorami 486 (lub lepszymi), oczywiście wymagany jest napęd CD-ROM.

Wracając do muzyki: jest lepiej. Nigdy nie byłem fanem zespołu Closterkeller. Nadal nim nie jestem. Zawsze drażniła mnie (nie mnie jednego zresztą) quasi-operowa maniera wokalistki, wtórność zimnofalowych kompozycji, związana z nimi "poetyka" tekstów oraz kiczowatość wielu pozamuzycznych poczynań liderki. Z zadowoleniem należy odnotować powściągliwość wokalistki w stosowaniu kolorystycznych ozdobników i demonstrowaniu swoich trzech oktaw. Na swojej najnowszej płycie Anja po prostu śpiewa. Wokalizy dozowane są z umiarem, jazzowo-bluesowa końcówka Senne macanki jest naprawdę udana. Wiele można zarzucić grupie Closterkeller, ale nie to, że nie ma własnego stylu. Od pierwszych dźwięków płyty wiadomo z kim ma się do czynienia. Muzyka z kręgu cold wave i gothic rocka. Słychać również The Mission, Ozzie Osbourne'a, The Cure, The Sisters Of Mercy. Trochę rocka spod znaku wczesnego Marillion oraz metalu. Bogate syntezatorowe brzmienie polane dużą ilością pogłosu. Z kronikarskiego obowiązku trzeba odnotować też obecność Edyty Bartosiewicz w wyprodukowanym przez nią utworze Cisza w moim domu.

Niestety, w warstwie literackiej nie można odnotować znacznego postępu, frazesy o polityce i władzy, ogólna niestrawność wielu "wagnerowskich" tekstów. Cóż, Allach rzadko obdarowuje zestawem dwa w jednym: głos plus talent literacki.

Muzyka do głośnego słuchania, która na pewno zadowoli dotychczasowych fanów. Pół klucza za multimedialne atrakcje.