recenzja - Blue reedycja [Tylko Rock 9/1999]

Closterkeller
Blue
Metal Mind Productions

Uważam, że każdy fan Closterkellera powinien zaopatrzyć się akurat w to "Blue". Bo po raz pierwszy na srebrzystej płycie ukazała się polskojęzyczna wersja drugiego albumu Closterkellera - firma SPV w 1992 roku wolała wydać na CD anglojęzyczną wersję, polski "Blue" wyszedł wtedy tylko na kasecie.

Ten album to dojrzałe (i frapujące) opowiedzenie się grupy po stronie niekomercyjnego rocka. To dobrze zagrana i profesjonalnie wyprodukowana rzecz. Closterkeller kontynuuje tu muzyczne wątki, znane z debiutu, i ewidentnie rozwija się. Dopracowuje swój "zimny" styl, a paleta brzmień - pozostając wymyślną - staje się bardziej "ogólnorockowa". Skłonność do ostrego gitarowego grania bywa przekonująco pogodzona z coldwave'owymi aranżami (dostrzegalne choćby w Tutaj nie ma Boga)... Closterkellerowi udają się nawet dość ryzykowne poczynania: zahacza o muzyczny collage i groteskę (Immanoleo). Orthodox z "Blue" to już wokalistka co się zowie: naprawdę interpretuje tekst i ciekawie wzbogaca swe popisy ("Czy taki zły, czy tylko głupi"). Z polskimi tekstami "Blue" zyskuje, tym bardziej jest jedną z najlepszych pozycji w closterkellerowej dyskografii. Może jeszcze dodam, że oba bonusy pochodzą z minialbumu "Agnieszka".

Wiesław Królikowski